Mapa infrastruktury rowerowej Lublina oraz okolic

[UP] 3 pytania do Ambasadora akcji „Rowerem na Uczelnię” w Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie, prof. dr hab. Krzysztofa Gołackiego - prorektora ds. studenckich i dydaktyki

Jak często jeździ Pan na rowerze?

Jeżdżę kilka razy w tygodniu, głownie rekreacyjnie i na różnych dystansach – krótkich do 30 km i tych dłuższych, około 100 km. Pogoda w miesiącach letnich bardziej sprzyja rowerzystom i również ja w zbliżającym okresie wakacyjnym na Uczelnię będę częściej przyjeżdżać rowerem.


Jaka jest Pana ulubiona trasa rowerowa?

Z krótkich tras jeżdżę często w okolicy Zalewu Zemborzyckiego lub w kierunku Bychawy przez Prawiedniki.
W przypadku długich wyjazdów mam wiele ulubionych tras: jest to na przykład Kozłówka i lasy kozłowieckie czy lasy parczewskie w okolicy pojezierza łęczyńsko-włodawskiego. Jeżdżę często do Nałęczowa, do Kazimierza Dolnego ścieżkami rowerowymi, a ostatnio jeżdżę też do parku krajobrazowego w okolicy Krzczonowa. Są to bardzo malownicze trasy, a Lubelszczyzna z perspektywy roweru jest szczególnie piękna! Tereny u nas są bardzo ciekawe: pofałdowane, pełne pagórków - ciągle widzi się inne widoki, lasy iglaste przeplatają się z lasami liściastymi i barwnymi polami – takie wyprawy rowerowe są bardzo przyjemne i myślę, ze studiowanie akurat w Lublinie ma ten dodatkowy aspekt, który pozwala w pełni rozwijać swoje rowerowe pasje.
Oczywiście jeżdżę raczej ścieżkami rowerowymi, bądź drogami polnymi, rzadziej asfaltem.


Co sądzi Pan o konkursie „Rowerem na uczelnię”?

Akcja „Rowerem na Uczelnię” jest przede wszystkim bardzo pożyteczna, zwraca uwagę nam wszystkim na walory zrównoważonego transportu.

Warto tutaj zauważyć, że koncepcja uniwersytetu przyszłości, zyskująca coraz więcej zwolenników, to uniwersytet, w którym się egzystuje – w formie spędzania wolnego czasu - więc każda forma łatwego dotarcia do uniwersytetu, również forma w postaci przyjemnej jazdy na rowerze, jest jak najbardziej wskazana. Chcemy, aby w okolicy naszych budynków studenci nie tylko uczyli się, ale również wypoczywali, spędzali czas - żeby znajdowali miejsce dla swoich różnych działań i żeby było im po prostu tutaj przyjemnie. To zmotywuje ich do pracy, nauki i zachęci również do tego, aby zachować więzy z uniwersytetem w przyszłości, dobrze go wspominać.

Jestem przekonany, że odpowiednia polityka rowerowa, wspierająca przyjazne rowerzystom rozwiązania, to jeden z wielu elementów budowania pozytywnego wizerunku miasta – a co za tym idzie: również uczelni.


Dziękujemy za rozmowę!